Zanim cokolwiek zrobisz sam …

Magdalena Bojaryn        02 lutego 2017        Komentarze (0)

abstract-autumn-backgrounds-beautiful-largePostanowiłam stworzyć nowy cykl na blogu „Zanim cokolwiek zrobisz sam …”.

Będę Wam opowiadać o przypadkach kiedy podejmując jakieś kroki prawne, sami sobie możecie zaszkodzić.

Nie zdając sobie sprawy z ich konsekwencji, nie wiecie tak na prawdę jakie skutki wywołujecie.

To trochę tak jakbyście sami siebie leczyli, a potem do lekarza zgłosili się jak już nie jesteście w stanie wstać rano z łóżka.

Można było wcześniej co innego zrobić, zadziałać, ale trzeba było wiedzieć co, jak i kiedy.

Przychodzę dzisiaj do Ciebie z wpisem dotyczącym konkretnego przypadku. Ot, z życia klienta wzięte.

Nieświadomie klient storpedował swoje przyszłe działania podejmując kroki, co do których nie wiedział jakie mają konsekwencje prawne. Zwykły e-mail, który napisał do swojego kontrahenta, w konkretnym celu, spowodował, że tego celu nie osiągnął.

Posłuchaj.

Pewna drukarnia chciała sprzedać maszynę. Znalazła klienta, inną drukarnię. Strony, drogą elektroniczną, wymieniły się fakturą pro forma na zaliczkę.

W tym dokumencie, oprócz określenia nabywcy i sprzedawcy, były również warunki dotyczące ceny, dokładny opis maszyny.

Dokument ten ze strony sprzedawcy został podpisany przez główną księgową i wysłany mailem przez panią sekretarkę do drugiej strony na ogólny adres mailowy.

Zaliczka w określonym na fakturze terminie nie wpłynęła na konto sprzedawcy, a w między czasie zmieniły się okoliczności. Sprzedawca już nie chciał pozbywać się maszyny.

Tydzień po terminie zaliczka została zapłacona przez kupującego.

Sprzedawca – właściciel firmy, napisał maila do kupującego, że prosi go o rozwiązanie umowy, bo okoliczności się zmieniły i maszyny sprzedawać nie chce.

Możliwe, że w trakcie czytania tego wpisu pojawiła Ci się wątpliwość co do tego czy umowa w ogóle skutecznie została zawarta.

Warunki umowy na fakturze pro forma podpisała główna księgowa. Czy miała prawo do reprezentowania sprzedawcy? Jeżeli nie, to czy możemy mówić o skutecznym zawarciu umowy?

Kolejna kwestia dotyczy tego, że nie mamy od drugiej strony potwierdzenia, że fakturę pro forma ze swojej strony podpisała.

Czy możemy więc mówić o tym, że strony się na cokolwiek zgodnie umówiły?

Co prawda, sprzedający zapłacił na podstawie faktury pro forma zaliczkę. Możemy więc mówić o złożeniu oświadczenia woli przez kupującego w sposób dorozumiany. 

Jeżeli nawet główna księgowa w firmie sprzedającego nie miała umocowania do zawarcia umowy, to sam sprzedający mógł fakt zawarcia umowy potwierdzić. Niedoskonała pod kątem prawnym czynność dokonana przez księgową zostałaby się ważna i skuteczna.

A co zrobił właściciel firmy? Strzelił sobie sam w kolano. Pisząc prośbę o rozwiązanie umowy sprzedaży maszyny potwierdził jej zawarcie!

Trudno więc będzie skutecznie wycofać się z takiej sytuacji twierdząc, że do zawarcia umowy nie doszło. Bo jeżeli do zawarcia umowy nie doszło to dlaczego sprzedawca prosił o jej rozwiązanie?

Każda bajka kończy się morałem.:) Z mojej opowieści morał płynie taki, żeby odpowiednio wcześnie skonsultować się z prawnikiem i nie podejmować samemu żadnych kroków. Chodzi o to, żebyś sam sobie nie zaszkodził. 

PS. Pamiętaj też, że od września 2016 mail ma większe znaczenie w obrocie gospodarczym – ma rangę formy dokumentowej usankcjonowanej w kodeksie cywilnym. Od tego czasu mail również jest dokumentem. 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: