Kara umowna w umowie sprzedaży udziałów w spółce z o.o. (cz. 1)

Magdalena Bojaryn        21 marca 2017        4 komentarze

Z cyklu „Zanim cokolwiek zrobisz sam” – zapraszam Cię do lektury dzisiejszego wpisu. Jeżeli szykujesz się do sprzedaży udziałów w spółce z o.o. – ten wpis jest dla Ciebie.

Prolog

Jesteś wspólnikiem i jednocześnie członkiem zarządu w spółce z o.o. Postanawiasz sprzedać swoje udziały i rozpocząć zupełnie
nowy etap w swoim życiu.

Znajdujesz kupca.

Podpisujecie umowę, otrzymujesz wynagrodzenie.

Nie tyle za udziały, co za cały swój wysiłek jaki włożyłeś/włożyłaś w tworzenie firmy. Jednocześnie składasz rezygnację z pełnienia funkcji członka zarządu. Rezygnacja ta zostaje przyjęta.

Za ciężko zarobione pieniądze (lata wyrzeczeń, poświęceń, nieprzespanych nocy) jedziesz na wymarzone wakacje. Po dwóch miesiącach wracasz, zaczynasz nowy rozdział. Wchodzisz do nowej spółki. Wszystko układa się świetnie.

Rozwinięcie

Po jakimś czasie, powiedzmy po 10 miesiącach dostajesz pierwsze pisma. Z Sądu Rejestrowego – wezwanie do złożenia stosownych sprawozdań finansowych wraz z uchwałami zgromadzenia wspólników pod rygorem grzywny.

Ignorujesz wezwanie.

Przecież złożyłeś/złożyłaś rezygnację. Udziałów już nie masz. Sprawa Ciebie nie dotyczy.

Za 3 miesiące Twój wspólnik w nowej spółce prosi Cię o wyjaśnienia.  Do spółki przyszło zajęcie komornicze Twojego wynagrodzenia. Jakaś grzywna z sądu. Twój wspólnik pyta się Ciebie czy o czymś powinieneś mu powiedzieć.

Zaczyna podejrzewać, że coś przed nim ukrywasz.

Zdenerwowałaś/eś się. Nie masz żadnych długów przecież. Sprawę dawnej spółki zamknąłeś.

W pierwszym odruchu chwytasz za telefon i próbujesz dodzwonić się do nabywcy udziałów w Twojej starej firmie. Ma wyłączony telefon.

Sprawdzasz KRS starej spółki. Okazuje się, że pomimo złożonej rezygnacji nadal widniejesz jako członek zarządu i wspólnik w KRS.

Po roku od momentu kiedy sprzedałeś/aś udziały dostajesz wezwanie z Urzędu Skarbowego do złożenia wyjaśnień z powodu niezłożenia sprawozdania finansowego za ubiegły rok w terminie.

Nawet nie wiedziałeś, że ordynacja podatkowa zawiera sankcje karne za nie wykonanie takich obowiązków. Teraz już wiesz.

Twoi rodzice poinformowali Cie, że przychodzą do Ciebie jakieś wezwania do zapłaty. Na stary adres. Skąd ktoś ma Twój stary adres? I dlaczego nęka Twoich rodziców.

Czujesz się jak bohater filmu „Gra” z Michaelem Douglasem w roku głównej. Nie wiesz za bardzo co się dzieje i dlaczego.

Najprawdopodobniej sprzedałeś/aś swoje udziały komuś, kto niekoniecznie chciał prowadzić pod swoim imieniem i nazwiskiem kolejny biznes.

Zakończenie

W następnym wpisie dowiesz się czy mogłeś coś zrobić żeby scenariusz powyższy wyglądał inaczej. Czy mogłeś w jakiś sposób zabezpieczyć się przed negatywnymi konsekwencjami sprzedaży udziałów? Czy możesz w jakiś sposób wpłynąć na sąd rejestrowy, aby wykreślił Cię z KRS?

Jak skorzystać z zastawu na ruchomościach najemcy- wskazówki dla wynajmującego

Magdalena Bojaryn        13 marca 2017        2 komentarze

Jak skorzystać z zastawu na ruchomościach najemcy- wskazówki dla wynajmującego 

Zastaw ustawowy na ruchomościach stanowiących własność najemcy to jedno z narzędzi do skutecznego dochodzenia należności przez wynajmującego. Rzadko się o nim pamięta, bo nie jest łatwe w stosowaniu i wiąże się z pewnymi ryzykami. Trzeba po prostu wiedzieć jak z niego korzystać.

Zatem na początek garść informacji czym zastaw jest i jak powstaje. Potem opowiem Ci jak z niego skorzystać.

Czym jest zastaw ustawowy w umowie najmu?

  1. Zastaw ustawowy powstaje z mocy ustawy w chwili, kiedy Twój najemca zaczyna zalegać z płatnościami za najem. Czyli Twoje prawa jako wynajmującego od razu są chronione w razie nierzetelności najemcy. Nie musisz składać żadnego oświadczenia w tym zakresie.
  2. Zastaw ten zabezpiecza należności czynszowe i świadczenia dodatkowe, co oznacza zastaw ten nie obejmuje np. kar umownych wynikających z umowy np. za niezwrócenie przez najemcę lokalu w terminie! Przyjmuje się, że świadczeniami dodatkowymi są:opłaty związane z eksploatacją lokalu, bieżącymi remontami, sprzątaniem.
  3. Zastaw ten powstaje na ruchomościach (rzeczach) stanowiących własność bądź współwłasność najemcy i znajdujących się w wynajmowanym lokalu/mieszkaniu
  4. Zastaw ten dotyczy tylko zbywalnych ruchomości dłużnika, z tego względu pamiątkowe zdjęcia z wakacji, albumy rodzinne, dokumentacja dotycząca działalności firmy nie będzie obciążona zastawem. Zastaw ma służyć zwiększeniu prawdopodobieństwa odzyskania należności od dłużnika, a więc musi dotyczyć tylko tego co może być spieniężone. Do oceny zbywalności stosuje się przepisy dotyczące egzekucji komorniczej.
  5. Zastawem są zabezpieczone należności czynszowe nie wyższe niż za rok 
  6. Jeżeli Twój najemca w trakcie trwania stosunku najmu, zalegając Tobie z opłatami za czynsz sprzeda lub w inny sposób pozbędzie się własności rzeczy znajdujących się w przedmiocie najmu (lokalu, mieszkaniu) nie ma to wpływu na istnienie zastawu; dopiero usunięcie tych rzeczy z lokalu/mieszkania powoduje wygaśnięcie zastawu.

UWAGA! Możesz w taki sposób sformułować umowę najmu, żeby usunięcie ruchomości z przedmiotu najmu nie pozbawiało Cię zastawu. Jeżeli chcesz wiedzieć jak to zrobić – skontaktuj się ze mną. 

Co w praktyce daje Ci zastaw?

  1. po pierwsze możesz, nawet siłowo, sprzeciwić się temu, aby najemca zabrał jakiekolwiek rzeczy z Twojej nieruchomości, którą mu wynajmujesz, czym możesz wpłynąć na to, żeby Ci zapłacił,
  2. jeżeli ruchomości, na których jest zastaw, zostaną zabrane przez komornika bądź inny organ egzekucyjny, który prowadzi egzekucje przeciwko Twojemu najemcy, to zastaw nie wygasa, a Ty musisz powiadomić komornika o tym, że przysługuje Ci prawo zastawu na tych zajętych ruchomościach i komornik, po sprzedaży rzeczy na licytacji w pierwszej kolejności zaspokoi Twoje należności z najmu i opłat dodatkowych (nie więcej niż za rok).

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej – napisz do mnie lub zadzwoń. Chętnie odpowiem na Twoje pytania.

Zawsze możesz też zostawić wiadomość w komentarzu. Każdy praktyczny przykład omówiony na szerszym forum zbliża nas do (prawie) idealnego rozwiązania problemu.

PS Jeżeli jesteś ciekawy co będzie w następnych częściach wpisów dotyczących umowy najmu – zapisz się na newsletter. Z powodu dużej ilości obowiązków nie mogę obiecać regularnych wpisów, ale postaram się, żeby wpis ukazał się jeszcze w tym tygodniu.

Będę pisać o innych metodach ochrony interesów wynajmującego: będzie o karach umownych i ryzyku z tym związanym, o przewłaszczeniu rzeczy najemcy i co z tym może zrobić wynajmujący.

PS. Jeżeli nie jesteś pewien czy umowa najmu chroni w wystarczający sposób Twoje interesy – wejdź na stronę www.bezpiecznaumowa.kacprzyk-bojaryn.pl, wypełnij krótki formularz i dowiedz się czy Twoja umowa jest bezpieczna.

Umowa Spółki z o.o. – S24 czy wizyta u notariusza? cz. 2

Magdalena Bojaryn        17 lutego 2017        Komentarze (0)

W moim wczorajszym wpisie odpowiedziałam Ci na pytanie dlaczego warto stworzyć dopasowaną umowę spółki z o.o.. Umowę, która będzie odpowiadała potrzebom wspólników i rozwiązywała problemy na przyszłość.

Dziś trochę więcej szczegółów dotyczących ograniczeń związanych z zakładaniem spółki  z o.o. przez internet – czyli tzw. spółką S24.

Ostatnio podczas spotkania z klientami, którzy zastanawiają się w jakiej formie rozpocząć współpracę, usłyszałam takie stwierdzenie: „No bo przecież możemy zarejestrować spółkę z o.o. przez internet, a potem umowę spółki zmienić”.  Niby tak, ale… No właśnie.

Problem polega na tym, że zawierasz umowę spółki z o.o. według standardu jaki oferuje s24 (https://ekrs.ms.gov.pl) bez uwzględnienia indywidualnych potrzeb wspólników. Potem możesz dokonać zmiany umowy spółki, ale:

  1. na chwilę obecną (wczoraj ustalałam te kwestie telefonicznie na infolinii MS) możesz poprzez system internetowy zmienić jedynie adres spółki i jej siedzibę, kody PKD oraz wpisać zmiany zarządu i rady nadzorczej. Więc opcja – „teraz zarejestruję sobie spółkę tak jak jest to w S24 a potem dokonam zmian” na chwilę obecną nie wchodzi w grę. Z informacji jakie uzyskałam na infolinii wynika, że dalsze zmiany są testowane i powinny być wprowadzone do użytku w tym roku (!).
  2. jeżeli jakieś zmiany umowy spółki zostaną dokonane przed notariuszem, potem nie masz już możliwości aby zmieniać umowę przez S24.
  3. poza tym, uwierz mi, że jak będziesz miał te formalności załatwione, to dopóki Cię coś bardzo nie zaboli, jeżeli chodzi o treść umowy spółki, to będzie ostatnia rzecz o jakiej pomyślisz, żeby zrobić. Zajmiesz się biznesem i „nie będziesz miał czasu na głupoty jak zmiany umowy spółki”. 

 Wzór S24 czy umowa „na miarę”?

Pewnie zastanawiasz się dlaczego ten ogólny wzór umowy s24 nie jest według mnie dobry. Już Ci wyjaśniam,

Wyobraź sobie, że jako np. architekt chcesz razem ze swoim dobrym kolegą, który ma uprawnienia w branży instalacji sanitarnych i duże doświadczenie, razem świadczyć usługi projektowe na rzecz generalnych wykonawców robót budowlanych.

Dochodzicie do wniosku, że warto by było nie ryzykować własnym majątkiem, zwłaszcza, że kary umowne za niedochowanie terminów w branży budowlanej mogą być wysokie.

Warto więc z generalnym wykonawcą występować jako spółka z o.o., tak żeby to spółka była stroną umowy.

Więc tak. Wspólników jest dwóch, więc rozkład sił 50/50. Co w przypadku kiedy nie dojdą do porozumienia na zgromadzeniu wspólników, co do podejmowania decyzji?

Jeżeli będą w stanie ze sobą konstruktywnie rozmawiać i będą nastawieni ugodowo możliwe, że nie dojdą do patu decyzyjnego. Opcja: „musimy się dogadać, bo inaczej nie ruszymy” będzie działać jak obojgu wspólnikom będzie zależeć na tym, żeby spółka funkcjonowała i miała się dobrze.

W sytuacji jednak, kiedy jednemu ze wspólników przestanie zależeć – drugiemu wspólnikowi pozostanie nic innego jak spróbować przeprowadzić sądownie likwidację spółki.

Jeden z moich klientów miał tak skonstruowaną umowę spółki z o.o., sporządzoną zresztą przez notariuszem, że będąc jednocześnie zarządem, nie mógł zwołać zwyczajnego zgromadzenia wspólników, żeby podjąć obowiązkowe uchwały dotyczące zatwierdzenia sprawozdania finansowego, absolutorium dla zarządu itp bo drugi wspólnik mający 70% udziałów nie stawiał się na Zgromadzenia.

W umowie spółki zastrzeżone było quorum dla zgromadzeń – minimum 60% kapitału zakładowego i decyzje musiały zapadać większością 3/4 głosów.  Ewidentnie, wspólnik większościowy zagwarantował sobie monopol na decyzje w spółce i ją sparaliżował brakiem aktywności ze swojej strony.

Klient zgłosił się do mnie, kiedy sąd rejestrowy z powodu niezłożenia uchwał zwyczajnego zgromadzenia wspólników w przedmiocie zatwierdzenia sprawozdania finansowego spółki oraz odpowiednich dokumentów, nałożył na niego, jako prezesa zarządu, po raz kolejny grzywnę 10.000 zł, a komornik ściągnął mu tą kwotę z konta. 

Jak widzisz, brak właściwego uregulowania postanowień umowy spółki może spowodować spore problemy, nie tylko organizacyjne ale i finansowe.

Dlatego tak ważne jest aby pomyśleć o tych kryzysowych sytuacjach wcześniej.

Wzór S24 a sposób pokrycia udziałów

Kolejną kwestią jest to w jaki sposób wspólnicy pokrywają swoje udziały.

W przypadku S24 może to nastąpić tylko i wyłącznie w postaci wkładów pieniężnych. Wspólnicy po prostu muszą wpłacić określone sumy pieniędzy odpowiadające wielkości wartości ich udziałów.

A co jeżeli Twoim aportem jest know-how, i nie chcesz inwestować gotówki w spółkę?

Takich kwestii jest więcej. Zgoda na zbycie udziałów przez wspólnika, a nie Spółkę (czyli zarząd) jak jest w S24, dziedziczenie udziałów przez spadkobierców wspólnika.

Czy chcesz, żeby żona Twojego wspólnika stała się również Twoją wspólniczką po jego śmierci?

A co jeżeli Twój wspólnik jest rozwiedziony i ma małoletnie dzieci z poprzedniego związku i z obecnego?

Czy chcesz musieć dogadywać się w takiej sytuacji z byłą żoną jako opiekunem prawnym ich dzieci i z obecną jako opiekunem prawnym dzieci z drugiego związku?

Komu mają przypaść udziały w spółce w razie rozwodu Twojego wspólnika, albo Twojego rozwodu?

Jak widzisz kwestii do wzięcia pod uwagę jest sporo, sprawy nie są błahe ani łatwe do rozwiązania. Jednak, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Warto jednak przewidzieć pewne sprawy, po to aby zdarzenia losowe nie paraliżowały działania spółki.

Dowiesz się więcej przychodząc na szkolenie we wtorek 21 lutego 2017 do Business Linku w Łodzi, przy ul. Narutowicza 34. Godzina 9:00. Zapraszam!

PS. Jeżeli nie jesteś pewien czy umowa spółki chroni w wystarczający sposób Twoje interesy – wejdź na stronę www.bezpiecznaumowa.kacprzyk-bojaryn.pl, wypełnij krótki formularz i dowiedz się czy Twoja umowa jest bezpieczna.

Jak myślicie, od czego zależy poziom satysfakcji z wygranej sprawy dla klienta? Czy od ilości wygranych zer? Czy też od wielkości mojego wynagrodzenia? Otóż ani jedno ani drugie.

Wczoraj po raz kolejny przekonałam się, że cyfry w tym przypadku nie mają (dla mnie) znaczenia.

Poziom satysfakcji zależy od tego, jakie znaczenie ma wygrana sprawa dla mojego Klienta.

Na co dzień głównie pomagam firmom. Jednak czasem zdarza się, że do naszej Kancelarii trafi tzw. osoba z ulicy. W zeszłym roku trafiła do mnie, prosto z poczty, którą mamy tuż obok Pani Anna (imię zmienione) z nakazem zapłaty.

Pani Anna: rencistka, z I grupą inwalidzką, chodząca o kulach, z dochodem miesięcznym na poziomie 1000,00 zł.

Nakaz dotyczył długu, którego Pani Anna nawet dokładnie nie pamiętała. Wierzycielem był jeden z niestandaryzowanych sekurytyzacyjnych funduszy inwestycyjnych. Nakaz opiewał na kwotę ponad 1000 zł plus koszty procesu.  Fundusz zakupił dług od jednej z firm pożyczkowych, po numerze umowy pożyczkowej można było się domyślić, że chodzi o pożyczkę zaciągniętą w roku 2003.

Należności z tytułu umowy pożyczki przedawniają się z upływem 3 lat.

Należność na pewno więc była przedawniona.

Jednak, z uwagi na to, że wierzyciele przedawnionych wierzytelności często wpisują takich dłużników do rejestrów długów, moim celem było doprowadzenie do merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy czyli do oddalenia powództwa.

Nie chciałam podnosić zarzutu przedawnienia na samym początku, w sprzeciwie od nakazu zapłaty. Wierzyciel, chcąc uniknąć oddalenia  powództwa, mógłby złożyć wniosek o cofnięcie pozwu bez zrzeczenia się roszczenia, co mogłoby doprowadzić do umorzenia postępowania, zamiast do rozstrzygnięcia meritum sporu.

Jednak wierzyciel po złożonym przeze mnie, w imieniu Pani Anny, sprzeciwie, i tak złożył wniosek o cofnięcie pozwu bez zrzeczenia się roszczenia. Widocznie, czuł co się święci.

Wyjaśnię Ci, że przed rozprawą, pozwany nie musi na cofnięcie pozwu wyrazić zgody. Jednak przepisy dają sądowi możliwość uznania takiego cofnięcia za niedopuszczalne. Więcej na ten temat możesz przeczytać w moim artykule tutaj.

Już po tym jak nakaz zapłaty stracił moc (skuteczne złożenie sprzeciwu w postępowaniu upominawczym daje taki efekt) wierzyciel dzwonił do Pani Anny domagając się zapłaty długu i wysłał pismo do niej informujące, że nakaz czeka na nadanie klauzuli wykonalności i że sprawa trafi do komornika.

Pani Anna, nie miała wtedy środków na karcie (!) żeby do mnie zadzwonić. Przestraszyła się, pożyczyła niewielką sumę od sąsiadki  i wpłaciła je wierzycielowi. Dowiedziałam się o tym dopiero jak zadzwoniłam do klientki, po tym jak otrzymałam pismo o cofnięciu pozwu i chciałam jej powiedzieć, co uważam, że należy zrobić.

Uznałam, że w interesie Pani Anny jest aby sprzeciwić się takiemu cofnięciu. Jeżelibym tego nie zrobiła to sąd umorzyłby postępowanie i wierzyciel nadal mógłby przedawniony dług windykować, wpisać moją klientkę do rejestru długów. Tego Pani Anna chciała uniknąć.

Napisałam więc odpowiednie pismo do sądu sprzeciwiające się cofnięciu pozwu. Sąd w dniu wczorajszym wydał wyrok oddalający powództwo przeciwko Pani Annie. Wyrok jeszcze nie jest prawomocny, ale nie sądzę, żeby wierzyciel składał apelację.

Wartość przedmiotu sporu w wysokości 1000 zł, to relatywnie mała kwota, jednak dla mojej klientki stanowiła wysokość miesięcznych przychodów. W tym kontekście cyfry mają znaczenie.

Umowa spółki z o.o. – S24 czy wizyta u notariusza? Wstęp

Magdalena Bojaryn        16 lutego 2017        Komentarze (0)

mayor-917149_640Jak pewnie już wiecie 21 lutego br. w Business Link w Łodzi w ramach partnerskiej współpracy pomiędzy BL a naszą Kancelarią będę prowadzić krótkie szkolenie dla przedsiębiorców. Opowiem o plusach i minusach prowadzenia działalności gospodarczej w formie spółki z o.o. Chyba zostały jeszcze wolne miejsca – zapraszam!

Nie jest to rozwiązanie idealne, nie eliminuje wszystkich problemów indywidualnej działalności, ale daje możliwości i ochronę, których na pewno jednoosobowa działalność nie zapewnia.

Po szczegóły zapraszam na wtorkowe spotkanie. A tymczasem dziś otwieram temat dotyczący umowy sp. z o.o.

Spółka przez internet czy u notariusza?

Jeżeli chcesz założyć sp. z o.o. możliwości masz dwie: albo robisz to przez S24 (https://ekrs.ms.gov.pl) albo idziesz do notariusza.

S24 jest kusząca, bo jest tańsza. Nie musisz nigdzie wychodzić, sprawę załatwiasz od ręki przez internet.  Nad niczym się specjalnie nie zastanawiasz. Po prostu załatwiasz formalności. I działasz.

Od razu masz za sobą zawarcie umowy spółki jak i jej zarejestrowanie. Kuszące, prawda? 🙂

Jeżeli chodzi o umowę przed notariuszem – trzeba ją stworzyć. A potem jeszcze należy zarejestrować sp. z o.o. w KRS. Więcej formalności i większe koszty.

Umowa szyta na Twoją miarę

Co do umowy spółki, to owszem można posłużyć się wzorem.

Domyślasz się pewnie jakie jest moje zdanie na temat umów z internetu. Mogą się nimi posługiwać osoby znające się na prawie, bo będą wiedziały jak ją dopasować do swoich potrzeb.

Jeżeli nie jesteś prawnikiem potrzebujesz, żeby umowę uszyto Ci na miarę.

Wtedy tylko umowa będzie Ci służyła i obroni Twoje interesy jak zajdzie taka potrzeba. A skoro już angażujemy notariusza, to można różne istotne kwestie związane podziałem sił w spółce poruszyć i ustalić.

Te ważne zagadnienia to: siła głosów, dopłaty, możliwość wykluczenia wspólnika, zasady odbywania się zgromadzenia wspólników, możliwości podejmowania decyzji przez zarząd, okoliczności rozwiązania spółki, śmierć wspólnika itp. itd.

Wszystko po to, aby umowa spółki odzwierciedlała to jak ma funkcjonować spółka, aby zadziałała jak parasol ochronny w razie niezapowiedzianych okoliczności. I przede wszystkim, dobra umowa spółki spowoduje, że w razie zawirowań albo nawet konfliktu pomiędzy wspólnikami – spółka będzie mogła funkcjonować i nie dojdzie do jej paraliżu.

To wymaga wysiłku i zastanowienia się nad kwestiami drażliwymi i trudnymi. Wymaga też wyobrażenia sobie tego, co będzie jeżeli przyjdzie się wspólnikom rozstać? Co stanie się w razie śmierci wspólnika? Nie są to tematy łatwe ani przyjemne.

Pamiętaj, że jeżeli rozmawiasz o teoretycznym problemie, który może być zarówno Twój jak i Twojego wspólnika, będzie Ci łatwiej dojść do optymalnego rozwiązania. Dlatego o trudnych kwestiach warto rozmawiać zanim pojawi się problem.

Dobrze poznaj swojego wspólnika

Są tacy, którzy twierdzą, że biznes lubi prędkość. Ja uważam, że w pewnych kwestiach, które mogą w bardzo przykry sposób rzutować na biznes w przyszłości, pośpiech nie jest wskazany.

Należy się nad kluczowymi zagadnieniami zastanowić i poświęcić im odpowiednią ilość czasu.

To inwestycja na przyszłość.

To trochę jak nauki przedmałżeńskie 🙂 Jak się okaże, że nie jesteś w stanie się dogadać ze swoim przyszłym wspólnikiem/wspólnikami, to może lepiej rozejść się teraz niż wchodzić do biznesu z kimś, z kim nie jesteś w stanie porozmawiać na trudne tematy? A wierz mi, w trakcie prowadzenia biznesu będzie ich mnóstwo.

Spotkałam się kiedyś z takim stwierdzeniem, że jak ktoś chce rozmawiać na początku tworzenia firmy o tym, co będzie jak się wspólnicy będą rozstawać, to znaczy, że nie jest gotowy, żeby być wspólnikiem.

Powiedziałabym, że jest wręcz przeciwnie. Jest to moim zdaniem dojrzałe i przemyślane podejście do biznesu, które nie zakłada strategii „jakoś to będzie”, ale tworzy rzeczywistość i prostuje ważne kwestie na przyszłość, nie pozostawiając ich przypadkowi.

PS 1 Jeżeli chcesz zarejestrować sp. z o.o. i zastanawiasz się jak stworzyć dobra umowę spółki z o.o. – skontaktuj się ze mną. Chętnie odpowiem i doradzę, tak aby umowa spółki służyła spółce i wspólnikom.

Możesz to zrobić bezpośrednio przez e-mail mb/at/kacprzyk-bojaryn.pl lub za pośrednictwem strony  www.bezpiecznaumowa.kacprzyk-bojaryn.pl. Wypełnij krótki formularz i dowiedz się czy Twoja umowa jest bezpieczna.

PS 2 Zapraszam Cię na moje szkolenie w BL  – wtorek 21 lutego 2017, godz. 9:00. Dowiesz się o tym co warto w umowie spółki przewidzieć i jakie są konsekwencje pozostawienia tych kwestii samych sobie.