Kara umowna w umowie sprzedaży udziałów w spółce z o.o. (cz. 2)

Magdalena Bojaryn        24 marca 2017        2 komentarze

W moim poprzednim wpisie nakreśliłam scenariusz jaki może być Twoim udziałem, jeżeli zbyt lekko podejdziesz do kwestii sprzedaży udziałów w spółce z o.o. Zwłaszcza jeżeli jesteś również członkiem zarządu w tej spółce.

Jeżeli udziały sprzedajesz swojemu wspólnikowi, bądź osobie zaufanej ryzyko maleje prawie do zera. Jednak, jeżeli kupującym jest osoba zupełnie Ci obca, warto poświęcić trochę czasu na dodatkowe czynności związane ze sprzedażą.

Wszystko po to, żebyś rzeczywiście, po podpisaniu umowy sprzedaży udziałów i złożeniu rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu, mógł zacząć nowy rozdział.

Co powinieneś zrobić zanim podpiszesz umowę

To o czym za chwilę przeczytasz jest istotne zwłaszcza, jak pozbywasz się wszystkich udziałów w spółce: np. jesteś jej jedynym wspólnikiem.

Dlaczego? Bo masz wtedy duże szanse trafić na kupującego, który jest etatowym wspólnikiem i wcale nie kupuje Twojej spółki, żeby prowadzić dalej biznes.

Jest duża szansa, że za pomocą „Twojej” spółki zaciągnie zobowiązania, których nie ma zamiaru spłacić. Jeżeli w KRS będziesz widniał dalej jako wspólnik i prezes zarządu  do Ciebie będą pukać wierzyciele, pomimo tego, że nie będziesz miał już ze spółką nic wspólnego.

Co radzę Ci zrobić?

Sprawdź potencjalnego kupującego w KRS. Zainwestuj kilkadziesiąt złotych, żeby uzyskać informację czy ten konkretny człowiek jest już wspólnikiem w innych spółkach handlowych. Jako wspólnik najczęściej. Jako członek zarządu raczej nie wystąpi.

Sprawdź w internecie czy te spółki są działającymi podmiotami. Jeżeli nie – odstąp od sprzedaży. Wiem, że wizja pozbycia się udziałów i zakończenia sprawy jest kusząca, ale kupujący jako etatowy wspólnik w wielu martwych spółkach, to same kłopoty.

Oczywiście, jeżeli chcesz sprzedać udziały za wszelką cenę – zignoruj powyższe uwagi. Tylko pamiętaj, że wtedy mogą Cię dotyczyć okoliczności, o których pisałam tutaj. 

Pamiętaj też, że to co napisałam powyżej nie jest rozwiązaniem 100% – to tylko i aż pozwala ocenić ryzyko i świadomie podjąć decyzję. 

Sprawdź przyszłego członka zarządu

Razem z udziałami, rezygnujesz również z bycia członkiem zarządu. Pytanie – kto ma wejść na Twoje miejsce?

Pomyślisz sobie, że przecież to nie Twoja sprawa. Owszem. Ale przypomnij sobie treść mojego ostatniego wpisu. Czy chcesz na zawsze widnieć w KRS w spółce, z którą nie masz nic wspólnego?

Możliwe też, że zależy Ci na tym, aby Twoja spółka, którą sprzedajesz trafiła w dobre ręce. Jakby nie było, byłeś jej twarzą przez jakiś czas i czujesz się z nią związany/a.

Jeżeli nie chcesz brać udziału jako główny bohater w tym scenariuszu zwróć uwagę czy osoba mająca pełnić funkcję członka zarządu jest obecna na spotkaniach dotyczących sprzedaży udziałów. Możliwe, że kupujący i przyszły zarząd to ta sama osoba.

Wtedy sprawa jest łatwiejsza.

Co powinno obudzić Twoją czujność? Jeżeli nowy członek zarządu:

  1. jest z rocznika około 1940 i/lub
  2. widnieje w zarządzie wielu spółek w KRS. Ile to wiele? Moim zdaniem więcej niż 5. Sprawdziłabym spółki, w których jest członkiem zarządu czy są to podmioty działające  i/lub
  3. nie uczestniczy w ogóle w procesie zakupu udziałów.

Jeżeli stwierdziłeś/aś powyższe, moim zdaniem poważnie powinieneś/powinnaś zastanowić się nad sprzedażą udziałów tej osobie, albo tym skrupulatniej przygotować się do dalszych kroków.

Umowa sprzedaży udziałów – jaka forma?

Umowa sprzedaży udziałów musi być dla swojej ważności zawarta w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi.

Co to oznacza w praktyce? Umowę przygotowują strony, a podpisy składają pod nią przed notariuszem, który poświadcza, że te osoby właśnie, a nie inne złożyły pod umową własnoręczne podpisy.

Uwaga! Bardzo ważne jest to, żeby data umowy i data poświadczania podpisów były tożsame. Nie będzie wtedy wątpliwości, jaka jest data zawarcia umowy. Ma to znaczenie np. przy kwestii uprawnień do dywidendy i przy innych sprawach również.

Kara umowna – jak jej użyć w umowie sprzedaży udziałów

Jak słusznie zauważył jeden z Czytelników bloga, kary umowne nie odstraszą kogoś, kto i tak zamierza być nieuczciwy.

100% racji. Dlatego wcześniej powiedziałam Ci o tym jak możesz wyeliminować kupującego, który potencjalnie może sprawić kłopoty.

Jeżeli pierwsze „testy” kupujący przejdzie pozytywnie, a będzie się wzbraniał przed zastrzeżeniami w umowie, o których zaraz Ci opowiem, powinno Ci to również dać do myślenia. Możliwe, że powinieneś zweryfikować osobę kupującego.

Po pierwsze, jak się domyślasz jednym z narzędzi jest to, żeby w umowie zawrzeć postanowienie, że jeżeli w określonym czasie nie zostanie do KRS złożony prawidłowo czyli skutecznie wniosek o zmianą danych dotyczących udziałowca oraz członka zarządu, będziesz miał prawo obciążyć kupującego karami umownymi.

Jeżeli ktoś ma zamiar złożyć taki wniosek – nie będzie miał problemu, żeby takie postanowienie w umowie zaakceptować. Proste.

Po drugie, jest również możliwość zawarcia umowy sprzedaży udziałów pod warunkiem.

Standardowo przy tego typu umowach, warunkiem jest zapłata za udziały. Warunkiem może być dokonanie stosownych zmian w KRS.

Tutaj jednak sprawa jest bardziej skomplikowana. Jak połączyć ze sobą dwie kwestie: powołanie nowego członka zarządu ze zmianami w KRS?

Zarząd najczęściej powoływany jest przez Zgromadzenie Wspólników, a ono w nowym składzie może się odbyć dopiero jak prawo własności udziałów przejdzie na nowych wspólników/wspólnika.

Sam widzisz, że sprawa nie jest prosta.

Można próbować te sprawy połączyć, ale ja mam rozwiązanie, które jest mniej skomplikowane, a skuteczne.

Nie wiem czy wiesz, ale po złożeniu rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu nie masz uprawnień aby złożyć wniosek do KRS o zmianę.

Pytanie więc – co zrobić aby taką zmianę spowodować. Ale … o tym opowiem Ci w następnym wpisie.

Będzie o tym:

  1. co zrobić, żebyś mógł złożyć wniosek o zmianę w KRS
  2. co zrobić, aby zmian w KRS dokonał sam sąd.

Jeżeli nie chcesz, żeby ominął Cię kolejny wpis – zasubskrybuj treści na blogu. W ten sposób będziesz zawsze na bieżąco.

  • Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

PS. Jeżeli nie jesteś pewien czy umowa sprzedaży chroni w wystarczający sposób Twoje interesy – wejdź na stronę www.bezpiecznaumowa.kacprzyk-bojaryn.pl, wypełnij krótki formularz i dowiedz się czy Twoja umowa jest bezpieczna.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Krzysztof Rajkowski Marzec 27, 2017 o 11:10

Z racji iż temat jest mi bliski pozwolę sobie dodać kilka kwestii z którymi ja miałem okazję się spotkać i na które warto w mojej opinii zwrócić uwagę. Szczerze mówiąc nie miałem okazji spotkać się z tym aby podstawiało się kogoś jedynie jako wspólnika, w mojej opinii raczej podstawia się kogoś i jako wspólnika i do zarządu.

Biorąc pod uwagę ryzyka związane z transakcją zbycia o których mówi Pani tj. potencjalne komplikacje związane z nie ujawnieniem zmiany w KRS (choć nie spotkałem się jeszcze z tym aby było to działanie celowe). Zazwyczaj jeżeli ktoś zamierza prowadzić wątpliwą działalność zależy mu na tym, aby osoba którą podstawia jak najszybciej została ujawniona w KRSie bo daje to znacznie większą swobodę działania.

Tak jak pisałem nie spotkałem się z tym aby celowo ukrywać tożsamość nowego zarządu i wspólników, ponieważ dla osoby która faktycznie sprawuje nadzór nad całym procederem to czy „słup” zostanie z długami jest bez znacznie.

Ja podzielił bym również ryzyka na dwie kategorie tj. te o których Pani pisała (problemy związane z nie ujawnieniem danych w KRS), ale tutaj znacznie bardziej skupił bym się na problemach związanych z odpowiedzialnością karną w przypadku jeżeli „lewy kupujący”, postanowi popełnić jakieś przestępstwo. Jeżeli chodzi o zaciąganie zobowiązań to idzie wszystkie sprawy stosunkowo łatwo i szybko wyprostować. Oczywiście w przypadku odpowiedzialność karnej też idzie to wyjaśnić, ale jest to w mojej opinii znacznie bardziej „stresujące” dla sprzedającego. Tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, iż prokuratorzy za bardzo się nie znają na aspektach gospodarczych i regułą jest, że wzywają osobę będącą byłym wspólnikiem na przesłuchanie w charakterze osoby podejrzanej (nawet jeżeli zmiana jest ujawniona w KRS), bo nie umieją właściwie pobrać odpisu z KRS (pobierają go ze stron typu KRS online, gdzie widnieją dane pierwszego wspólnika).

Drugim ryzykiem jest to, że kupujący nabywa udziały tylko po to aby konstruować roszczenia w stosunku do poprzedniego właściciela.

Nie należy również przekazywać indywidualnych danych do rachunku bankowego spółki (dane do dostępu do banku online, hasła, tokeny etc.) Rachunek należy przepisać na nowego członka zarządu. Zapominając o tym, w przypadku jeżeli nowy właściciel postanowi np. wyprać pieniądze, niezwykle ciężko będzie się z tego wytłumaczyć.

Odpowiedz

Magdalena Bojaryn Kwiecień 18, 2017 o 17:56

Panie Krzysztofie, dziękuję za uwagi. w Cenny sposób wzbogacają one treść mojego wpisu.

Podsunął mi Pan również kilka tematów do uzupełnienia na blogu w kontekście sprzedaży udziałów. Dziękuję.

Co do kwestii karnych, mam tutaj mieszane uczucia co do tego czy warto iść w tą stronę i zgłaszać tego typu roszczenia. Pomijam kwestie społecznego obowiązku… Czasem jest to zwyczajna strata czasu, ponieważ tak jak Pan pisał organy ścigania rzadko kiedy chcą się takimi sprawami zajmować, jeżeli są to jednostkowe przypadki. Doświadczenia mam takie, że jest to przeważnie strata czasu. W efekcie nie dochodzi nawet do postawienia zarzutów.

Regułą jest również to, że mnie jako pełnomocnika wzywają na świadka i są oburzeni, że nie mogę zeznawać. 🙂 (tajemnica zawodowa).

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: