Nie czytałeś, nie podpisuj.

Magdalena Bojaryn        26 sierpnia 2016        Komentarze (5)

Contract Word Meaning Bond Compact And Contracts

Dziś wpis pod wpływem moich doświadczeń z prób negocjacji umowy z dużym podmiotem zajmującym się usługami marketingowymi . Tak, prawnik też zawiera umowy z dostawcami i też czasem odbija się od ściany.

Nazwę tej firmy (nazwijmy ją firmą X) pomijam bo tak na prawdę nie jest to istotne. Niestety miałam zastrzeżenia co do całego procesu handlowego, który miał doprowadzić do zawarcia umowy i rozpoczęcia współpracy. Miał, bo do zawarcia umowy nie doszło. 🙂 Więc po pierwszych wybojach, zaczęłam się zastanawiać czy zaczynać z tą firmą współpracę, nawet jak dojdziemy do porozumienia co do kwestii prawnych.  Ale do rzeczy.

Większość osób, kiedy dostaje od dużej firmy umowę wraz z regulaminem na 10 stron drobnym druczkiem, zakłada, że albo ja podpisze albo nie ma szans na współpracę. Traktuje tą umowę jako adhezyjną czyli take it or leave it. 

Większość osób zawieranych umów nie czyta w ogóle, abo tylko pobieżnie. Nie trzeba dodawać, że kończy się to niemiłą niespodzianką Tłumaczenia „ja nie wiedziałem!” są z punktu widzenia przedsiębiorcy niezbyt mocnym argumentem.

Otóż, pamiętaj:

1. Każdą umowę możesz negocjować. Nie zawsze się uda, ale zawsze warto próbować.

Są modele działalności, które zakładają masowość i tam nie negocjuje się z klientem, albo robi się to w ograniczonym zakresie. W innych przypadkach w ogromnej większości, druga strona będzie z Tobą rozmawiać. Tylko Tobie się wydaje, że tak nie będzie. 

2. Nie czytałeś, nie podpisuj.

Duże podmioty mają umowy sporządzone w ten sposób, żeby maksymalnie chronić swoje interesy. Liczą na to, że klient umowy nie przeczyta i w dużej mierze mają rację, że tak właśnie będzie. 

Tutaj sprawdza się zasada, że jeżeli można przy zawieraniu umów należy trzymać się zasady duży z dużym, średni ze średnim i mały z małym. Wtedy każda ze stron ma podobną pozycję negocjacyjną i podobne szanse na zawarcie korzystnej dla siebie umowy.

A co w sytuacji, kiedy po skrupulatnym przejrzeniu umowy, mamy pytania i wątpliwości i życzymy sobie, aby firma, z którą chcemy rozpocząć współpracę wzięła to pod uwagę? Wszystko zależy od tego, czy nasze wątpliwości dotyczą kwestii bardzo istotnych, czy możemy przymknąć na nie oko, ponieważ nie godzą w bezpieczeństwo prawne i finansowe zawieranej umowy.

W naszym przypadku, wątpliwości istotnych było kilkanaście. Wiedziałam, że bez ich zmiany nie zdecydujemy się podpisać umowy.

Były to między innymi takie kwestie:

  1. umowa zawarta na czas określony, bez możliwości wypowiedzenia dla Klienta (chciałam mieć taką możliwość, jeżeliby firma X nie wywiązywała się z umowy lub wywiązywałaby się nienależycie), za to firma X miała możliwość aby współpracę zakończyć bez podawania przyczyny za tygodniowym (!) wypowiedzeniem,
  2. wykluczona jakakolwiek odpowiedzialność majątkowa za wyrządzone szkody – brak odpowiedzialności za wykonywaną dla klienta pracę
  3. duża rozbieżność pomiędzy tym co przekazywał w rozmowach handlowiec a tym co było w treści umowy.

Podczas negocjacji usłyszałam takie argumenty:

  1. „ale przecież nie zdarzyło się jeszcze nigdy, żeby jakikolwiek klient chciał nam wypowiedzieć umowę bo coś nie tak robiliśmy, proszę mi wierzyć”. „My tylko raz wypowiedzieliśmy umowę, ale wina leżała po stronie klienta.” Wszystko super, tylko wiem, że nawet najlepszej firmie może trafić się nieuczciwy pracownik i wyrządzić szkodę, a ja w takiej sytuacji chcę mieć możliwość zakończenia współpracy.  Zwłaszcza, że patrz pkt. 2.
  2. „cena usługi jest konkurencyjna i dlatego jesteśmy zmuszeni ograniczać ryzyko”, tylko, że ja nie chcę współpracować z firmą, która nie bierze na siebie ryzyka dobrej obsługi klienta. Rozumiem ograniczenie ryzyka, ale w tym przypadku firma X zupełnie je wyeliminowała.
  3. i tu jest wisienka na torcie i właściwie powód, dla którego publikuję ten wpis, bo firma X przekonywała mnie, że co prawda w umowie jest, że my jako klient możemy zgłaszać jedną poprawkę do wykonanego dzieła, ale w praktyce „zawsze wychodzimy do klienta i zawsze tych poprawek jest więcej”;  „co prawda w umowie nie ma informacji, iż po jej zakończeniu przekazujemy dostęp do strony i kody źródłowe, ale w praktyce tak robimy”.

Taka argumentacja nastąpiła jeszcze co do innych kliku kwestii. Firma X przekonywała mnie, że w rzeczywistości robią  inaczej, ale nie chcą zmienić umowy.

W tym miejscu, chciałabym Ci zwrócić uwagę na to, że:

  1. jeżeli podpiszesz umowę o konkretnej treści, to wiąże Cię ta umowa, a nie przekonywania handlowca, że „w rzeczywistości robią inaczej”
  2. jeżeli jesteś konsumentem masz większe prawa niż w przypadku relacji B2B, ale też musisz uważać na to, co podpisujesz,
  3. w żadnym przypadku handlowiec nie powinien wprowadzać Cię w błąd, ale jeżeli przekazuje Ci informacje odnośnie oferty czy umowy, powinny one być zgodne z jej treścią,
  4. jeżeli informacje przekazywane przez handlowca różnią się od treści umowy, wiąże Cię treść podpisanej umowy i w razie sporu co do jej wykonania nie możesz powoływać się na informacje, jakie uzyskałeś od handlowca.

Co się stanie jeżeli co innego mówił handlowiec a co innego jest w zawartej przez Ciebie umowie? Jeżeli jesteś konsumentem i potrafisz udowodnić wprowadzenie w błąd to możesz liczyć na to, że przy ewentualnym sporze sąd będzie po Twojej stronie.

W przypadku umów pomiędzy przedsiębiorcami, sprawa się komplikuje. Jako przedsiębiorca jesteś zobowiązany do należytej staranności, większej niż konsument.

W tym miejscu mogłabym się rozpisywać nad stanowiskiem Sądu Najwyższego, który jasno deklaruje, że przedsiębiorca jako profesjonalista powinien, mówiąc kolokwialnie, wiedzieć co robi i nie może tłumaczyć się nieznajomością przepisów i prawa.

Jednak moje doświadczenie pokazuje, że często sądy powszechne, zwłaszcza w sporach pomiędzy dużymi spółkami a drobnymi podmiotami, stosują podwójne standardy i traktują indywidualnego przedsiębiorcę jak konsumenta.

Podczas negocjacji z firmą X spotkałam się też z uwagą w naszą stronę, że chyba jesteśmy pierwszą firmą, która przeczytała cały regulamin i ma jakieś uwagi. Otóż to! Bo to powinien być standard. Po pierwsze, że umowy się czyta. Po drugie, że informacje handlowe są zgodne z treścią umowy.

PS 1 Chciałabym żyć w świecie, gdzie uścisk dłoni jest ważniejszy od słowa pisanego. Wtedy pewnie prawnicy byliby mniej potrzebni ;), ale żyłoby się prościej.

PS 2 Dbaj o swoje interesy i pamiętaj, że ważne jest to co podpisałeś, a nie to co obiecał Ci handlowiec. Nawet jeżeli zrobił to w dobrej wierze.

 

 

 

 

conference_roomJeżeli jesteś wynajmującym, obojętnie czy jesteś przedsiębiorcą czy też osobą fizyczną czerpiącą zyski z najmu nieruchomości, stykasz się najczęściej z następującymi problemami:

  1. niepłacenia czynszu najmu w terminie
  2. bezumownego korzystania z lokalu i eksmisją lokatorów
  3. zniszczeniami lokalu przekraczającymi wysokość kaucji

 

Najemca bez meldunku. 

Z mojego doświadczenia, obok należności z pożyczek prywatnych pomiędzy znajomymi lub w rodzinie, należności od osób fizycznych wynikające z najmu lokalu mieszkalnego, są należnościami najtrudniejszymi do zwindykowania.

Zwłaszcza, gdy masz do czynienia z taką sytuacją, gdzie jedyny adres dłużnika jakim dysponujesz to adres wynajmowanej przez niego Twojej nieruchomości.

Jeżeli dłużnik po opuszczeniu Twojej nieruchomości, nie zamelduje się na innym adresie w najbliższym czasie, nie będziesz mógł szybko i skutecznie przeprowadzić postępowania sądowego. Tym samym, Sąd nie będzie mógł doręczyć dłużnikowi sądowej korespondencji. Ewentualny nakaz zapłaty zostanie uchylony, a postępowanie zawieszone.

Sąd na Twój wniosek będzie mógł ustanowić kuratora dla takiego dłużnika, ale wiąże się to z dodatkowymi kosztami, które Ty będziesz musiał ponieść. Inaczej sąd umorzy postępowanie w sprawie ustanowienia kuratora. Taki sam los spotka Twoje postępowanie w sądzie o zapłatę.

Jeżeli nie będziesz mógł zlokalizować swojego dłużnika, należność czynszowa może się przedawnić.  Postępowanie sądowe jest wtedy ryzykowne. Jak dłużnik podniesie zarzut przedawnienia, powództwo zostanie oddalone. Pozostanie Ci ewentualne wpisanie dłużnika do KRD. Więcej na ten temat piszę tutaj. 

Zastaw ustawowy – prawo wynajmującego

stairs-home-loft-lifestyleJeżeli to Ty wynajmujesz lokal pod swoją działalność gospodarczą albo mieszkanie, czy kiedykolwiek miałeś świadomość tego, że z chwilą kiedy spóźniłeś się z wpłatą czynszu w terminie (a każdemu się zdarza) na rzeczach wniesionych do tej nieruchomości powstaje zastaw?

No właśnie. Twój dłużnik też tego prawdopodobnie nie wie. Nie wie, że jeżeli najemca stał się dłużnikiem, możesz sprzeciwić się temu, aby opróżnił lokal ze swoich rzeczy. Możesz nawet użyć do tego siły. Wreszcie, możesz też celem ochrony swojego prawa usunąć jego rzeczy z przedmiotu najmu (lokalu, mieszkania) żeby je zabezpieczyć.

Musisz tylko wiedzieć jak to zrobić.

Zastaw ustawowy na ruchomościach stanowiących własność najemcy to jedno z narzędzi do skutecznego dochodzenia należności przez wynajmującego. Rzadko się o nim pamięta, bo nie jest łatwe w stosowaniu, wiąże się z pewnymi ryzykami i trzeba wiedzieć jak go wykorzystać.

Zatem na początek garść informacji czym zastaw jest, jak powstaje. Potem opowiem Ci jak z niego skorzystać.

  1. zastaw ustawowy powstaje z mocy ustawy w chwili, kiedy Twój najemca zaczyna zalegać z płatnościami za najem. Czyli Twoje prawa jako wynajmującego od razu są chronione w razie nierzetelności najemcy. Nie musisz składać żadnego oświadczenia w tym zakresie.
  2. zastaw ten zabezpiecza należności czynszowe i świadczenia dodatkowe, co oznacza zastaw ten nie obejmuje np. kar umownych wynikających z umowy np. za niezwrócenie przez najemcę lokalu w terminie! Przyjmuje się, że świadczeniami dodatkowymi są:opłaty związane z eksploatacją lokalu, bieżącymi remontami, sprzątaniem.
  3. zastaw ten powstaje na ruchomościach (rzeczach) stanowiących własność bądź współwłasność najemcy i znajdujących się w wynajmowanym lokalu/mieszkaniu
  4. zastaw ten dotyczy tylko zbywalnych ruchomości dłużnika, z tego względu pamiątkowe zdjęcia z wakacji, albumy rodzinne, dokumentacja dotycząca działalności firmy nie będzie obciążona zastawem. Zastaw ma służyć zwiększeniu prawdopodobieństwa odzyskania należności od dłużnika, a więc musi dotyczyć tylko tego co może być spieniężone. Do oceny zbywalności stosuje się przepisy dotyczące egzekucji komorniczej.
  5. zastawem są zabezpieczone należności czynszowe nie wyższe niż za rok 
  6. jeżeli Twój najemca w trakcie trwania stosunku najmu, zalegając Tobie z opłatami za czynsz sprzeda lub w inny sposób pozbędzie się własności rzeczy znajdujących się w przedmiocie najmu (lokalu, mieszkaniu) nie ma to wpływu na istnienie zastawu; dopiero usunięcie tych rzeczy z lokalu/mieszkania powoduje wygaśnięcie zastawu

Co w praktyce daje Ci zastaw?

  1. po pierwsze możesz, nawet siłowo, sprzeciwić się temu, aby najemca zabrał jakiekolwiek rzeczy z Twojej nieruchomości, którą mu wynajmujesz, czym możesz wpłynąć na to, żeby Ci zapłacił,
  2. jeżeli ruchomości, na których jest zastaw, zostaną zabrane przez komornika bądź inny organ egzekucyjny, który prowadzi egzekucje przeciwko Twojemu najemcy, to zastaw nie wygasa, a Ty musisz powiadomić komornika o tym, że przysługuje Ci prawo zastawu na tych zajętych ruchomościach i komornik, po sprzedaży rzeczy na licytacji w pierwszej kolejności zaspokoi Twoje należności z najmu i opłat dodatkowych (nie więcej niż za rok).

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej – napisz do mnie lub zadzwoń. Chętnie odpowiem na Twoje pytania.

Zawsze możesz też zostawić wiadomość w komentarzu. Każdy praktyczny przykład omówiony na szerszym forum zbliża nas do (prawie) idealnego rozwiązania problemu.

PS Jeżeli jesteś ciekawy co będzie w następnych częściach wpisów dotyczących umowy najmu – zapisz się na newsletter. Z powodu dużej ilości obowiązków nie mogę obiecać regularnych wpisów, ale postaram się, żeby wpis ukazał się jeszcze w tym tygodniu.

Będę pisać o innych metodach ochrony interesów wynajmującego: będzie o karach umownych i ryzyku z tym związanym, o przewłaszczeniu rzeczy najemcy i co z tym może zrobić wynajmujący.

Więc jeżeli masz jakieś pytania odnośnie umowy najmu teraz jest dobry moment, żeby do mnie napisać. Będę mogła wziąć to pod uwagę przy przygotowywaniu kolejnych wpisów. 🙂

office-notes-notepad-entrepreneur-38556-largeJeżeli:

  • zdarza Ci się w Twojej działalności, że kupujesz maszyny bądź inne ruchomości od przedsiębiorców
  • planujesz zakup całego magazynu od innego przedsiębiorcy
  • chcesz przejąć salon fryzjerski lub inny działający zakład z wyposażeniem

a ruchomości te znajdują się w lokalu/magazynie wynajmowanym przez Twojego kontrahenta, powinieneś mieć pewność czy sprzedający nie ma zaległości płatniczych wobec wynajmującego.

Już odpowiadam dlaczego. Jeżeli z tytułu umowy najmu najemca nie płaci czynszu i opłat związanych z najmem (za media, śmieci itp) to z chwilą powstania zaległości na ruchomościach stanowiących własność najemcy powstaje z mocy prawa ustawowe prawo zastawu na rzecz wynajmującego.

Art.  670. K.C. [Ustawowe prawo zastawu]

§  1. Dla zabezpieczenia czynszu oraz świadczeń dodatkowych, z którymi najemca zalega nie dłużej niż rok, przysługuje wynajmującemu ustawowe prawo zastawu na rzeczach ruchomych najemcy wniesionych do przedmiotu najmu, chyba że rzeczy te nie podlegają zajęciu.

To, że zastaw powstaje z mocy prawa, oznacza, że nie potrzeba żadnego oświadczenia wynajmującego w przedmiocie zastawu. Jest to też dobra wiadomość dla wszystkich wynajmujących. Przyznam, że rzadko kiedy wynajmujący ma świadomość istnienia zastawu i tego jak może z niego skorzystać. O tym opowiem szerzej w następnym wpisie.

Jeżeli zakupisz nieruchomości obciążone zastawem i zostaną one usunięte z wynajmowanego lokalu/magazynu – zastaw wtedy wygasa.

Art.  671. K.C. [Wygaśnięcie zastawu]

§  1. Przysługujące wynajmującemu ustawowe prawo zastawu wygasa, gdy rzeczy obciążone zastawem zostaną z przedmiotu najmu usunięte.

Ruchomości, które zakupiłeś przestają w takim przypadku być obciążone zastawem ustawowym.

Pamiętaj jednak, że wynajmujący może sprzeciwić się temu, by ruchomości usunąć z przedmiotu najmu. Prawo do tego daje mu art. 671 K.C.:

§  2. Wynajmujący może się sprzeciwić usunięciu rzeczy obciążonych zastawem i zatrzymać je na własne niebezpieczeństwo, dopóki zaległy czynsz nie będzie zapłacony lub zabezpieczony.

Jeżeli więc zawrzesz umowę i będziesz chciał ruchomości np. maszyny zabrać, możesz spotkać się ze sprzeciwem wynajmującego, włącznie z wezwaniem policji.

W jeszcze gorszej sytuacji będziesz, jeżeli twoja transakcja kupna polega na przejęciu na własność magazynu i wynajęcie go na potrzeby własnej działalności albo też przejmujesz zakład fryzjerski z wyposażeniem. Jeżeli zakupione przez Ciebie maszyny pozostaną w miejscu najmu np. magazynie – właściciel magazynu (wynajmujący) będzie miał cały czas ustawowe prawo zastawu na ruchomościach.
Co więcej, jeżeli wynajmujący będzie dysponował już tytułem wykonawczym wobec zadłużonego najemcy, będzie mógł zrealizować swoje prawo zastawu w trakcie postępowania komorniczego i zabezpieczyć się z ruchomości obciążonych zastawem w pierwszej kolejności przed innymi wierzycielami.

W takiej sytuacji pozostanie Ci dochodzenie roszczenia odszkodowawczego od sprzedającego. Procesy o tego typu roszczenia nie są łatwe ani krótkie. Z tych samych powodów nie są również tanie.

Zakup ruchomości od zadłużonego sprzedającego ma jeszcze jedną czarną stronę. Otóż, jeżeli jako kupujący wiedziałeś o tym, że sprzedający dokonując transakcji z Tobą działa z pokrzywdzeniem wierzycieli, musisz brać również pod uwagę ewentualne powództwo przeciwko Tobie ze skargi pauliańskiej.

W przypadku jeżeli, sprzedający chce za uzyskane środki spłacić wierzyciela, np. wynajmującego, można zawrzeć porozumienie trójstronne, w którym wynajmujący zwolniłby ruchomości spod zajęcia, a sprzedający zgodziłby się na to, żeby część ceny została przekazana przez kupującego bezpośrednio na rzecz wynajmującego. W ten sposób chronisz swoje interesy i nie narażasz się na ewentualne powództwo ze skargi pauliańskiej.

Pamiętaj, że zawierając umowę zakupu maszyn czy też innych ruchomości możesz zastrzec w umowie na swoją rzecz karę umowną, którą sprzedający będzie Ci zobowiązany zapłacić, jeżeli okaże się, że sprzedawane maszyny lub inne ruchomości są obciążone prawami osób trzecich (np. zastawem). Możesz również w takiej sytuacji zastrzec dla siebie prawo odstąpienia od umowy.

Kary umowne w takiej sytuacji są dosyć istotne, zwłaszcza jeżeli odsprzedajesz maszyny lub ruchomości dalej. Twój kontrahent (kupujący od Ciebie) może również odstąpić od umowy, możesz stracić wtedy zaliczkę, którą Ci zapłacił, albo jeżeli tak masz skonstruowaną umowę, możliwe że będziesz jemu musiał zapłacić karę umową, jeżeli nie sprzedasz mu umówionej rzeczy w terminie.

Jeżeli masz jakieś pytania w związku z poruszonym dzisiaj tematem – pisz śmiało do mnie na maila lub zostaw informacje w komentarzu.

Właściwość sądu w umowie. Wiesz jakie ma znaczenie? (12 z 11)

Magdalena Bojaryn        07 czerwca 2016        Komentarze (0)

Contract Word Meaning Bond Compact And Contracts

Ponad miesiąc temu zakończyłam cykl wpisów dotyczących tego, co przedsiębiorca powinien wiedzieć zawierając umowę B2B.

Pojawiło się sporo pytań od czytelników, a wśród nich zamówienie na cykl artykułów dotyczących zawierania umowy z punktu widzenia wykonawcy, a nie zamawiającego. Cykl jest w przygotowaniu. Myślę, że publikacja poszczególnych wpisów powinna się zacząć w połowie czerwca.

Kontynuując wyżej wspomniany cykl chciałam Ci opowiedzieć o jeszcze jednej ważnej rzeczy w kontekście zawieranych przez Ciebie umów.

Pomagając ostatnio jednemu z Klientów w negocjacjach dotyczących wykonania umowy, gdy rozmawialiśmy z Klientem o potencjalnym procesie sądowym usłyszałam:” I pewnie jeszcze nie zwróciłem uwagi na to, że sąd jest właściwy w Gdańsku…”

Otóż, nie zwrócił uwagi – rzeczywiście. Klient był z centrum Polski, a według umowy, sądem właściwym był sąd według siedziby kontrahenta mojego Klienta – a więc Gdańsk. Ewentualny proces sądowy na pewno byłby z udziałem biegłego, słuchaniem świadków i stron, więc minimum 3-4 rozprawy.

Koszt związany z dojazdem i noclegiem to jedno. Powiedziałabym, że to najmniejszy problem. Większym problemem jest czas jaki trzeba poświecić na podróż.  Rozprawa w miejscowości, gdzie prowadzisz działalność i mieszkasz to najwyżej pół straconego dnia. Wyprawa na drugi koniec Polski to często 2 dni wyjęte z bieżących działań. 

Zapis w umowie dotyczący właściwości sądu jest zapisem, na który przedsiębiorcy nie zwracają uwagi. Zazwyczaj jest w ostatnim paragrafie 🙂 Nie wiem czy to jest tego przyczyną. Zauważam, że przy zawieraniu umowy nie myśli się o ewentualnych problemach związanych z wykonaniem umowy, ale liczy się zyski.

Tymczasem umowę zawiera się na złe czasy. Zawierasz ją w głównej mierze po to aby móc z niej skorzystać gdy okaże się, że kontrahent nie wywiązuje się z tego na co się umówiliście. Powinieneś ją tak skonstruować aby ułatwiła Ci życie, a nie utrudniła (dojazd na rozprawy na drugi koniec Polski), kiedy okaże się, że musisz swoich praw dochodzić w sądzie.

pexels-photo-66100-largeJeżeli po lekturze poprzednich 10 wpisów z cyklu 11 rzeczy …, miałeś poczucie, że dotychczasowy sposób zawierania umów w Twojej firmie nie jest dla Ciebie korzystny. Jeżeli dowiedziałeś się czegoś co spowodowało, że zrobiłeś zmiany w projektach umów, których używasz, albo zmieniłeś sposób zawierania umów, to znaczy, że prawnik jest Ci potrzebny. 🙂

Biorąc pod uwagę moją dotychczasową praktykę i doświadczenie biznesowe swoich klientów, dostrzegam jedną cechę wspólną dla wszystkich. Przedsiębiorca chce prowadzić swój biznes sprawnie i skutecznie. Nie chce, by sprawy nie związane bezpośrednio z biznesem przeszkadzały mu efektywnym działaniu.

Dopóki, nie doświadczy na własnej skórze, konsekwencji braku prawnika w swoich działaniach, dopóty będzie działał jak dotychczas, bo „przecież do tej pory nic złego się nie zadziało.”

Uczestnicząc jakiś czas temu w negocjacjach mających doprowadzić do wykonania umowy sprzedaży maszyn wielkogabarytowych, miałam okazję porozmawiać z przedsiębiorcą mającym kilkudziesięcioletnią tradycję prowadzenia biznesu. Była to firma tylko pośrednio związana ze sprawą, którą się zajmowałam, jednak potrzebne mi były informacje, które ten człowiek posiadał, i które były pomocne przy rozwiązaniu sprawy mojego Klienta.

Dowiedziałam się wtedy, że ten przedsiębiorca przez całe swoje życie prowadził biznes samodzielnie, bez prawników. Powiedział mi, że nigdy nie miał poważniejszych problemów ze swoimi klientami, a jeżeli były to zawsze potrafił je rozwiązać. Negatywnie wyrażał się też o wpływie prawników na to w jaki sposób współpracują ze sobą przedsiębiorcy. No cóż, powiedzenie, że prawnik zabije każdy biznes musiało mieć w czymś swoje źródło.

Bo chodzi o to, żeby prawnik stał po stronie biznesu i pomagał go prowadzić, a nie rzucał prawne kłody pod nogi nie dając rozwiązań biznesowych.

Jeżeli szukasz prawnika, aby pomógł Ci prowadzić biznes, szukaj takiego, który ten biznes zna. Szukaj kogoś z doświadczeniem w zarządzaniu, kogoś kto wie co to znaczy prowadzić przedsiębiorstwo.

Taki prawnik będzie wspierał Twoje działania. Pomoże Ci znaleźć prawne rozwiązania, które będą służyć Twojej firmie. 

Moja zasada brzmi: to prawnik jest dla biznesu, a nie odwrotnie. Prawo jest Twoim narzędziem do prowadzenia Twojej firmy.

Jeżeli zaczynasz dopiero swój biznes, zainwestuj w doradztwo prawne, tak aby ktoś kto się na tym zna, pomógł Ci przygotować bazę prawną, z której będziesz korzystał w przyszłości. Konsultuj się na bieżąco, jeżeli coś Cię zaniepokoi, albo czegoś nie jesteś pewien.

Dopytaj się jaki rodzaj działalności będzie dla Ciebie odpowiedni. Spraw, o które pod kątem prawnym powinieneś zadbać, jest na prawdę dużo.

Jeżeli zmienia się sposób w jaki działa Twoja firma, albo przy wykonaniu umowy z jakimś klientem pojawiły się problemy i okazało się, że jakaś kwestia powinna a nie została uregulowana w umowie – reaguj od razu.

Taniej jest zainwestować w usługi prawnicze na etapie zawierania umów, zanim pojawi się problem, niż potem próbować go rozwiązać. Niestety, wciąż nie mamy mentalności ugodowej w przypadku sporów z umów. Jeżeli wydaje Ci się, że jak sprawę oddasz do sądu, to przecież sąd będzie po Twojej stronie, bo tak jest sprawiedliwie, obawiam się, że jeżeli prawnie masz racji, to sprawę możesz przegrać.

Tymczasem, w znakomitej większości przypadków, dobrze skonstruowana umowa pomoże Ci wyegzekwować jej wykonanie od kontrahenta i zadba o Twoje interesy. Będziesz miał się na co powołać żądając wykonania umowy od swojego partnera biznesowego.

Usługa prawnika, nawet jak dojdzie do sporu będzie tańsza, bo sprawa będzie prostsza i mniej ryzykowna. Jeżeli nawet trafi do sądu, będzie trwała krócej.

Teraz jeszcze kilka słów o wzorach umów z internetu. Może się zdarzyć, że jakiś wzór ściągnięty z internetu odpowie na potrzeby Twojej firmy, ale śmiem twierdzić, że zdarzy się to prawie nigdy. Każdy biznes jest inny.

Poza tym, jeżeli nie jesteś prawnikiem:

  1. skąd wiesz że zapisy w umowie są dla Ciebie korzystne?
  2. w jaki sposób ocenisz, czy jakichś kwestii nie należy jeszcze wprowadzić do umowy, tak aby zabezpieczyć Twoje interesy?
  3. skąd będziesz wiedział, czy umowa nie zawiera uregulowań, które ze względu na zmianę przepisów są już nieaktualne?
  4. jak zweryfikujesz, czy umowa z konsumentem nie zawiera klauzul niedozwolonych?

Taniej i szybciej jest zlecić tą pracę prawnikowi. Ty możesz w tym czasie pozyskiwać nowych klientów i rozwijać swój biznes.

Nie piszę tego wszystkiego dlatego, że jestem prawnikiem. Jak już wspomniałam wcześniej, dzięki temu, że zajmujemy się sprawami bardziej skomplikowanymi, nasza pomoc wtedy więcej kosztuje. Piszę o tym, bo w Twoim interesie jest sprawy prawne załatwiać za pomocą prawnika.

Google nie prowadzi Ci księgowości, więc nie powinien być raczej Twoim prawnikiem.

Z prawniczym pozdrowieniem kończę niniejszym cykl 11 rzeczy, o którym powinieneś pamiętać przy zawieraniu umów B2B. 

Wiem, że dla wielu z Was wpisy okazały się bardzo przydatne. Dlatego to nie koniec 🙂

W przyszłym tygodniu pojawi się wpis podsumowujący cały cykl wraz z zapowiedzią nowych wpisów. Koncert życzeń co do tego o czym mam napisać nadal trwa 🙂 Możecie swoje uwagi zostawić w komentarzach poniżej.